Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

STO LAT ANTOSZKU!




STO LAT, SYNECZKU!

Na razie 4 latka za nami... Ależ ty duży jesteś już, no, no, no...
I pomyśleć, że kiedyś mi tak dni się dłużyły, nie mogłam doczekać się zmian.
Teraz czas pędzi jak szalony, a ty razem z nim.

Żyj i rośnij zdrowy, silny i pewny siebie.
Odkrywaj nieznane, ucz się siebie i świata.
Ja będę na to patrzeć z uśmiechem, zawsze obok...

KOCHAM CIĘ BARDZO! <3

mama

środa, 14 sierpnia 2013

Antoś ma TRZY LATKA!!!

STO LAT! STO LAT! NIECH ŻYJE ŻYJE NAM!!!

:D :D :D


   Mój wspaniały chłopczyk kończy dziś trzy latka. Jestem straszliwie przejęta i wzruszona. Że tyle za nami. Że tyle PRZED nami. Że on jest już TAKI DUŻY! ;) Że tyle rozumie, tyle mówi, jest taki silny, sprawny, mądry, a mimo to ciągle jest takim małym szkrabem, który najlepiej czuje się w ramionach mamy, gdy świat zdaje się zły i nieprzystępny.

   Mój Antoś.

Kochany syneczku mój. Kiedyś być może to będziesz czytał, w sumie też po to prowadzę tego bloga. I dlatego chcę Ci napisać, jak jestem dumna z Ciebie, z tego, kim jesteś i jaki jesteś. Patrzę na Ciebie dziś i widzę, jak powoli wymykasz się już ze świata, gdzie byliśmy w sumie tylko we dwoje, jak otwiera się przed Tobą wielki świat zabaw z rówieśnikami, wkrótce nowych wrażeń w przedszkolu... Mam nadzieję, że wyjdziesz nowym wyzwaniom naprzeciw z taką samą pewnością siebie jak zwykle, że jasne spojrzenie Twoich dziecięcych oczu nigdy nie straci blasku, i że będziesz wiedział, że w razie burz i problemów znajdziesz ukojenie i spokój w domu, gdzie wszyscy tak bardzo Cię kochamy. Bo nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham. <3 <3 <3

-------

I dzisiejszy prezent (orgia zachłanności dopiero w sobotę na imprezie urodzinowej :P)


piątek, 30 grudnia 2011

Zupełnie nie-Antkowo i życzenia noworoczne

   Zwykle tutaj nie piszę o takich sprawach, bo to ma być blog o Antku i dla niego, na pamiątkę. Ale dziś znów znalazłam w sieci, przez znajomą mamę, prośbę o pomoc dla mamy chłopca, który jest ciężko chory, nieuleczalnie. Link do ich strony: http://www.pomocantkowi.tk/index.php
   Kiedyś na wieść o takich dzieciach robiło mi się smutno. Teraz jestem po prostu zdruzgotana, za każdym razem, kiedy czytam podobne historie. Młoda kobieta wraz z jej mężczyzną czekają na Dziecko. Ciąża przebiega wzorcowo, wszystko jest ślicznie. Dom przygotowany, ubranka, wózek, łóżeczko, wybrane imię. A potem rodzi się ten cudowny mały Człowiek i przez chwilę wszystko jest jak w bajce... aż do momentu, kiedy pojawia się problem i diagnoza lekarzy, będąca wyrokiem.
   Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co może czuć matka takiego dziecka. Patrzę na Antka, który czasem mnie wkurza niemiłosiernie, na którego czasem krzyczę, i myślę sobie, że mam cholernie wiele szczęścia. Bo on jest zdrowy. Chodzi. Myśli. Wkrótce zacznie mówić. Nic mu nie dolega, poza katarem raz na przysłowiowy ruski rok. Gdyby się okazało, że coś mu jest... nie wiem, nie potrafię tego ogarnąć umysłem. Straszne, potworne, okropne.
   Na Nowy Rok życzę sobie więcej cierpliwości. Jeszcze więcej. Mnóstwo. Życzę sobie spokoju ducha, gdy Antek krzyczy, rzuca przedmiotami, gdy mnie bije w przypływie wściekłości. Życzę sobie więcej radosnych chwil z moim synem,. Życzę sobie bardziej go kochać takim, jakim jest i nie "urabiać" go, nie łamać. Jest cudem samym w sobie i wspaniałe jest to, że go mam. Życzę sobie o tym pamiętać każdego dnia.