czwartek, 10 lutego 2011

Wodny bobas

Udało się!
   Od stycznia próbujemy z Antkiem zapisać się na kurs pływania dla niemowląt. W Dublinie jest bardzo fajna i polecana szkoła Waterbabies, ale lista chętnych jest długa i nie było pewności, czy damy radę zacząć w lutym. Apliakacja wysłana, czekanie, nic, nic... Aż tu wczoraj sms od Waterbabies, że jest miejsce! Ha! Dziś przez telefon dowiedziałam się wszelkich szczegółów i Antoś jest oficjalnie zapisany na 9tygodniowy kurs dla początkujących wodnych bobasów. :) Cieszę się jak wariatka, bo już dawno chciałam z nim na taki kurs iść, chyba odkąd u Żuczkowej zobaczyłam zdjęcia z takich zajęć w Wiedniu. Już nawet się zorientowałam wstępnie, gdzie są takie zajęcia w Poznaniu... a potem musieliśmy wyjechać i dupa blada, kurs przełożony na nie-wiadomo-kiedy.
    No i zapisaliśmy się tutaj, bo kto to wie, kiedy my do tej Polski wrócimy, a basenu było mi strasznie żal odpuścić. Owszem, finansowo jak sobie przeliczyć, to wychodzi tutaj drogo, ale już trudno - nie samą mamoną człowiek żyje. :) Zaczynamy od najbliższego poniedziałku, czyli w Walentynki. :) Ot, taki prezent nam wyszedł. Zwłaszcza, że tego dnia Antek skończy dokładnie pół roczku, więc okazja podwójna.
   Teraz muszę tylko kupić sobie jakiś przyzwoity strój kąpielowy, bo swojego z Polski nie wzięłam. No i pieluszki do pływania. I byle do poniedziałku, 10:00 rano! Ach, nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że to będzie fajna przygoda dla Antka.

wtorek, 8 lutego 2011

Skoki rozwojowe

Dyskusja nad żywieniem trwa, a tymczasem życie toczy się dalej...

   Znalazłam ostatnio bardzo fajnie rozpisane skoki rozwojowe dziecka w pierwszym roku życia, razem z poglądowym schematem graficznym. Więc niosę "dobrą nowinę" w świat. :) Bo czasem dobrze jest wiedzieć, że dziecko nie marudzi dlatego, że: a) jest marudne z natury, b) próbuje wymuszać cokolwiek na kimkolwiek, c) robi nam na złość, ale dlatego, że jego świat zmienia się bardzo szybko i dziecko próbuje nadążyć. :)

"Czarne tygodnie oznaczają okresy marudzenia i czasem dziwnych i niezrozumiałych zachowań maluchów (hmmm.... trochę duzo tego czarnego na wykresie )
Tygodnie z piorunem to "punkty kulminacyjne" czyli już wiemy kiedy z domu uciekać i nie wracać.
a podczas tygodni ze słoneczkiem mamy małego aniołka, kochanego cukiereczka zadowolonego z życia.
Nie są to okresy związane z rozwojem fizycznym, ale rozwojem układu nerwowego czyli psychicznym. Rozwoj mózgu i systemu nerwowego sprawia, że dzieci poddawane są jeszcze wiekszym bodzcom, doznaniowym niz dotychczas. Stad stres, trudnosci w zasypianiu i ogolny niepokoj. Nie martw sie, to potrwa ok tygodnia. Kazdy skok poprzedzony jest bezposrednio okresem, kiedy dziecko jest marudne, ma problemy ze spaniem i wymaga wiecej uwagi od rodziców. Moze niekiedy sie wydawac, ze dzieci nawet cofnely sie w swoim rozwoju, natomiast, gdy nastepuje sam skok czesto ma sie wrazenie, ze dziecko nauczylo sie wielu nowych rzeczy doslownie przez jedna noc. Na poczatku okresy sa krótkie, moga trwac pare dni a im dziecko jest starsze, tym okresy te sa dluzsze.
(Uwaga: dzieci urodzone np. 2 tyg pozniej przechodza swoj skok 2 tyg wczesniej i odpowiednio dzieci urodzone wczesniej przechodza to pozniej. Wszystko zwiazane jest z rozwojem mozgu dziecka).
Okresy skokow:
5 tygodni (wrazenia),
7-9 tygodni (wzory),
11-12 tygodni (niuanse),
14-19 tygodni (wydarzenia),
22-26 tygodni (relacje- lek separacyjny),
33-37 tygodni (kategorie),
41-46 tygodni (sekwencje)
Jakie sa symptomy kolejnego skoku?
Przewaznie dziecko "chce z powrotem do mamy", zaczyna byc marudne, wymaga ciaglej uwagi, gorzej je, gorzej spi lub nagle przestaje robic to czego sie juz nauczylo tak jakby cofalo sie w swoim rozwoju. Taki kryzys jest dla mamy i dziecka bardzo stresujący bo z punktu widzenia dzidzi nagle wszystko się w jego światku zmienia i jest przestraszone, stąd to wiszenie na mamie i cycku- bo tam czuje się najbezpieczniej. Mamy czują się sfrustrowane ciągle płaczącym dzieckiem, i nie rozumieją co się z nim dzieje.
Skok w wieku 5 tygodni
Dziecko zaczyna byc bardziej uwazne i ”obudzone”, wszystkie zmysly sa wrazliwsze niz wczesniej. Od tej pory dziecko slyszy, widzi czuje zapach i smak zupelnie inaczej niz dotad i to moze sie mu wydawac niezrozumiale i przerazajace. Jedynym sposobem wyrazenia tego strachu jest krzyk i placz oraz szukanie bezpieczenstwa w ramionach rodziców.
Nowe umiejetnosci:
- Patrzy slucha uwazniej i dluzej
- Jest bardziej swiadome dotyku, zapachów
- Usmiecha sie po raz pierwszy lub czesciej niz przedtem
- Uklad pokarmowy moze funkcjonowac lepiej np dzecku odbija sie rzadziej,
rzadziej wymiotuje
- Moze plakac prawdziwymi lzami po raz pierwszy

8 tydzień
Dziecko zaczyna rozróżniać wzory w dźwiękach, zapachach i smaku, zauważa, ze jego dłonie należą do niego i jakie to uczucie gdy trzyma sie rece ponad glowa czy przed sobą. Dziecko zaczyna mieć kontrolę nad swoimi ruchami ale nadal są one nieskoordynowane.
Nowe umiejetnosci:
- Podnosi glowe
- Przekreca sie ze strony na brzuch i plecy
- Kopie nózkami i macha raczkami
- Chce siedziec na Twoich kolanach
- Dotyka przedmiotów
- Próbuje złapac przedmiot
- Trzyma przedmiot
- Patrzy na ludzi wokół
- Patrzy na wyraz twarzy
- Patrzy na przedmioty, które sie świecą
- Wydaje krótkie dźwieki i słucha siebie samego
- Lubi słuchać piosenek
Nie wszystkie dzieci umieja robic to wszystko – rózne dzieci preferuja rózne czynnosci i róznie intensywnie je cwiczą.

12 tydzień
Jak wcześniej możesz zauważyc, że dziecko jest bardziej krzykliwe, marudne, spi i je gorzej lub jest cichsze niz przedtem. W wieku 12 tygodni dziecko wkracza w swiat zniuansowany: dziecko uczy sie rozumiec delikatne różnice i zachowywac sie zróżnicowanie. Może np. słyszec róznice w tonie głosu, zauważac jak zmienia sie światlo w pokoju, kiedy slonce skryje sie za chmure. Zauważysz, że ruchy dziecka są bardziej miękkie kiedy wyciaga rączki, by coś schwycić lub gdy odwraca głowe śledzac jakis ruch.

Nowe umiejętnosci:
- Potrafi skoordynowac ruchy oczu i glowy sledzac ruch
- Podnosci sie do pozycji siedzacej trzymajac sie Twoich dloni
- Odpycha sie obiema nózkami lezac w foteliku lub na kocu
- Łapie przedmioty obiema raczkami
- Wklada wszystko do buzi
- Oglada i bawi sie rączkami
- Zauważa, że może piszczeć i zmienia ton glosu
- Robi bąble ze śliny
- Wyraźnie daje do zrozumienia, że jest znudzone gdy np - zbyt dlugo patrzy na
ta sama zabawke

19 tydzień
Marudne okresy zaczynaja byc coraz dluzsze, moga trwac az do 6 tygodni i zacząć sie juz w 14-tym tygodniu.
Dziecko zaczyna rozumieć zdarzenia, w sensie krótkich sekwencji przechodzących z jednego w inny wzór. Innymi słowy moze np nauczyc sie wyciagnac reke po zabawke, zlapac ja jedna reka, potrzasnac, przekrecic i wlozyc do buzi. Inny przyklad to fakt, ze dziecko moze laczyc dzwieki w sekwencje – np mamama, tatata.
Nowe umiejetnosci:
- Przekreca sie z pleców na brzuch lub odwrotnie
- Próbuje raczkowac
- Podpiera się na rękach i podnosi tulów
- Lubi ruszać ustami, wypina jezyk
- Może wziąć przedmiot do jednej reki i przelożyc go do drugiej
- Wkłada rzeczy, reke mamy, taty do buzi, zeby je zbadac, ugryzc
- Próbuje uderzać zabawkami o stól
- Zrzuca swiadomie zabawki na podloge
- Szuka rodziców
- Reaguje na własne odbicie w lustrze radością lub strachem
- Reaguje na wlasne imie
- Rozumie słowa
- Wymawia nowe dzwieki vvv,sss, zzz, rrr itd
- Używa spółgłosek
- Wyciąga rece, gdy chce by je podnieść
- Cmoka ustami, gdy jest glodne
- Odpycha butelke/piers gdy sie naje
- Moze przesadnie reagować np zakasłac jeszcze raz gdy rodzice zareagowali na
poprzednie zakasłanie

26 tydzień
Okres marudzenia moze zacząć się już około 23 tygodnia i trwać około 4 tygodni. Typowe dla tego okresu jest na przyklad to, ze dziecko zle spi i wydaje sie miec koszmary senne, jest nieśmiale w stosunku do obcych, nie ma apetytu, nie chce, zeby zmieniac mu pieluche czy ubranie. Dużo sie teraz dzieje – dziecko zaczyna widzieć i rozumieć różne relacje/stosunki.
Zauważa fizyczną odleglość pomiedzy przedmiotami i pomiedzy ludzmi. Pierwszą rzeczą, która dziecko zauwaza i na co reaguje jest odleglość pomiedzy nim samym a rodzicami. Świadomość, że mama i tata niebezpiecznie zwieksza ta odleglość a w dodatku samemu niemozna miec na to wpływu moga byc dla dziecka przerazajace.
Bardzo absorbujaca i interesujaca jest obecnie obserwacja położenia róznych rzeczy wobec siebie – rzeczy moga byc w sobie wzajemnie, na sobie, pod soba itd.
Dziecko zaczyna zauważać jak wpływać na rozwój wypadków, co robic żeby sie cos dzialo. Wyłącznik swiatla jest super dla tego rodzaju eksperymentów! Dziecko zaczyna zauwazac, ze niektóre rzeczy/sytuacje sa ze soba zwiazane. Np ze klucz przekrecony w dziurce w drzwiach wejsciowych oznacza, ze tata jest w domu! Dziecko zaczyna rozumiec, gdy cos jest ”nie tak” np gdy ludzie zderza sie ze soba – to moze byc zabawne – ale i przerazajace. Fizycznie dziecko zaczyna lepiej koordynowac swoje ruchy, raczkowanie idzie mu coraz lepiej. Bardzo wazne jest, by pamietac, ze dla kazdego dziecka swiat relacji bedzie innym – wlasnym- przezyciem – calkowicie opartym na tych umiejetnosciach, które dziecko zdobylo w poprzednich skokach rozwojowych.
Nowe umiejetności:
- Siada samo
- Chwyta male przedmioty za pomoca palca wskazujacego i kciuka
- Umie uderzac dwoma przedmiotami o siebie trzymajac je w oby dłoniach
- Wyjmuje zabawki ze skrzynki i wklada je do skrzynki
- Przenosi wzrok z jednego obrazka na drugi w ksiazce z obrazkami
- Obserwuje ruchy osoby, która sie dziwnie zachowuje
- Patrzy uwaznie na szczególy np na metke przyszyta do misia
- Nasladuje machanie raczka na pozegnanie
- Protestuje, gdy mama czy tata wychodzi
36 tydzień
Okolo 36-40 tygodnia Twoje dziecko zaczyna zauwazac i rozumiec, ze swiat mozna
podzielic na grupy. Dziecko zauwaza, ze rzeczy moga miec cechy wspólne np moga
brzmiec lub pachniec podobnie.

Niektózy badacze uwazaja, ze w tym wieku zaczyna rozwijac sie inteligencja. Kiedy dziecko zaczyna dzielic swiat wedlug kategorii jego sposób myslenia zaczyna być podobny do myslenia doroslych. Dlatego zaczynamy lepiej rozumiec wlasne dzieci poniewaz myślą w podobny sposób do naszego.
Nowe umiejetnosci:
- Pokazuje, ze rozpoznaje ksztalty
- Pokazuje, ze uwaza, iz cos jest zabawne – za pomoca - gestów czy odglosów
- Pociesza/przytula swoje zabawki
- Robi miny do wlasnego odbicia w lustrze
- Po raz pierwszy jest zazdrosne gdy mama lub tata przytula inne dziecko
- Bierze inicjatywe do zabawy

46 tydzień
W 46 tygodniu ( 44-48 ) dziecko zaczyna znajdowac i tworzyc sekwencje za pomoca swoich zmyslów. W poprzednim skoku dziecko czesto rozbieralo przedmioty na czesci po to, by je zbadac – obecnie zacznie je w tym celu skladac – na przyklad budowac wieze z klocków zamiast rozbierac zbudowaną wieze.
Twoje dziecko zaczyna laczyc zdarzenia – np zebranie swoich ubranek z podlogi i wlozenie ich do kosza na brudna bielizne. Zauwazysz, ze dziecko zaczyna rozumiec, ze niektóre zdarzenia zazwyczaj nastepuja po sobie i ze wie, jakie nastepne zdarzenie nastapi po poprzednim.
Nowe umiejetności:
- Wskazuje na i chce byś nazywal rzeczy
- Mówi ”nie” gdy nie chce czegoś zrobić
- Umie udawać głosy zwierząt
- Mówi ”mmm” gdy chce jescze jeść
- Wie, co pasuje do siebie i może włożyc okrągły klocek do okrągłej dziury
- Patrzy na lampę i wyciąga do niej rece, gdy naciskasz na włącznik
- Próbuje rysowac na papierze
- Próbuje uczyc sie chodzic pchajac np chodzik czy krzeslo
- Znajduje coś do wspinania jesli chce się do czegoś dostać
- Schodzi tyłem z kanapy czy schodów
- Próbuje celować gdy rzuca pilka
- Wyraźnie daje do zrozumienia, ze chce się z Tobą bawić i wyraźnie sie z Tobą bawi
- Szuka przedmiotu, który ukryłaś
- Ukrywa przedmiot samo, czeka i śmieje sie gdy go znajdziesz
- Uzywa szczoteczki do zebów
- Daje Ci posmakować, to, co samo je."
http://www.strefamamy.pl 

sobota, 5 lutego 2011

Latam, gadam - pełen serwis!

Dyskusja o żywieniu się chyba wyczerpała póki co, to przechodzimy do nowego tematu. :) Na szczęście nie będzie kontrowersyjny. :P
   Niemal w tym samym czasie, co przewroty, pojawiły się także u naszego kaczątka łączone sylaby. Najpierw pojedyncze, nieśmiałe. Np. budzę się rano, Antoś muczy i buczy, i piszczy... i nagle bardzo wyraźnie mówi "lala". Ale tylko raz, potem cały dzień już nic.
   Albo leży sobie popołudniu na macie i zaczyna mlaskać ustami, otwiera je i zamyka, ale żaden dźwięk się nie wydobywa... aż tu nagle "tatata". Ale tylko raz. Jak zawołałam Adama, żeby sobie posłuchał, jak go synek woła, to już niestety nic się nie wydarzyło.
   Aż tu nagle pojawiły się piękne "lale" i "baby" i inne. Antoś powtarza je do znudzenia, bawi się dźwiękami i tym, że on w ogóle potrafi coś takie wyartykułować, a mama i tata się cieszą. :D "Lalalala", "bababababa", "blablablablabla" (to, jak rozumiem, taka zbitka dwóch poprzednich, jak się Antoś nie umie zdecydować, co chce powiedzieć), "dadadadada". "Mama" i "tata" na razie nie było, ale widzę, że się nasz synek stara, bo często mu te słowa powtarzamy. :)
    Dodatkową atrakcją jest to, co Antek potrafi zrobić z własnym językiem w trakcie wymawiania tych sylabowców. Ustawia język jakoś w poprzek, pionowo tak jakby, często zwija go w różne trąbeczki i połamańce... :P Nawet nie wiedziałam, że język ludzki jest w stanie powykręcać się na tak różne strony. :D
   Czyli: rozwój mowy - zaliczony! :)

środa, 2 lutego 2011

Ujeżdżanie Antylopki, czyli nie samym przecierem bobas żyje

Z cyklu - coraz więcej nowości w kaczorkowym życiu: Antoś rozpoczął przygodę z jedzonkiem pozapiersiowym. :) Rozpoczęliśmy od poniedziałkowej wycieczki do IKEA, z Antkiem w chuście, po zakup zestawu Prawdziwego Smakosza: krzesełko Antilop razem z tacką + zestaw ubranek ochronnych, sztuk: dwie. Antek pierwszy raz jechał autobusem, i to od razu piętrowym, i to od razu na górnym piętrze, skąd świetnie było widać całą trasę, a spokojne bujanie uśpiło bobasa. :) No bo skoro Antek nie chce już wózka, to nie - jest chusta, a i pogoda łaskawsza się zrobiła do jej zakładania...
   I tu następuje mała zmiana - nie będzie słoiczków i papek marchewkowych. Nie będzie łyżeczek i "samolotu" wlatującego do dziobka. Nie będzie karmienia. Będzie samodzielne jedzenie. :) BLW - znacie ten skrót? Ogólna zasada: dziecko je samo normalne jedzenie, samo je bierze do rączki i decyduje, na co ma ochotę. Pomija się starte jabłuszka i zmielone warzywa na rzecz warzyw i owoców w kawałkach. :) Bobaskowi proponujemy różne jedzonka, a on sobie je bierze do dziobka, memla, ślini, liże, gryzie i (czasem) nawet je. :P Ten spoób przemówił do mnie znacznie bardziej, niż łyżeczkowe podawanie rozdrobnionego jedzenia. Sama też wolałabym jeść warzywa w ich naturalnej postaci, a nie rozpapkowane. :) No i bobas od początku jest samodzielny. Przecież chwytanie przedmiotów i pakowanie ich do szeroko otwartej paszczęki Antoś już dawno ma opanowane, nie będzie to zatem dla niego żadna nowość.
   Wczoraj nastał TEN DZIEŃ. Antek dosiadający Antylopki, a przed nim ugotowane na parze różyczki brokuła, kalafiora i kawałki marchewki. Mniam! Po wyrzuceniu połowy warzyw na ziemię, rozsmarowaniu 40% po tacce na papkę i trafieniu do buźki kilkoma kawałkami, posiłek Antka zakończył się. W tym czasie rodzice kaczorkowie jedli swój obiad - wszyscy razem przy wspólnym stole - i spoglądali roześmiani na poczynania swojego synka. :) Pierwsze próby samodzielnego jedzenia zostały uwiecznione na zdjęciach: roześmiany Antoś, z brodą umazaną resztkami brokuła i śliną! :D Cud, miód i orzeszki. :)

sobota, 29 stycznia 2011

Wielki przekręt

TA-DA!!!

   Ogłaszam oficjalnie, wszem i wobec, że od wczorajszego wieczora, tuż po kąpieli, Antoś zaczął przewroty z plecków na brzuszek. :D :D :D Oboje rodzice kaczorkowie są zachwyceni i dumni jak nie wiem co! :D :D :D
   Czekamy teraz na przewrót w drugą stronę. :)
   Jejku, no normalnie mordka mi się śmieje od ucha do ucha, jaki zdolny ten mój kaczorek maleńki. Ach, och i ech! :D Sam zainteresowany też wydaje się szczęśliwszy z tą umiejętnością - w końcu może dorwać te zabawki, które dotąd były zbyt daleko na wyciągnięcie małej rączki. Not anymore! :D

piątek, 28 stycznia 2011

Czym jest normalność?

Rozmawiałam niedawno z przypadkowo spotkanym chłopakiem, młodym ojcem 7miesięcznej dziewczynki. Też Polak na emigracji. Wymienialiśmy luźne uwagi: a co nasze dzieci już umieją, co mówią, jak rosną, ile ważą itd. No wiecie - taka typowa rozmowa dwojga rodziców. :P I nagle pada w moją stronę pytanie:
- A karmisz go (w sensie: Antka) normalnie czy piersią?
  Padłam z wrażenia. No jak to - to piersią to jest jakoś nienormalnie?? O.O Ze stoickim spokojem odparłam, że oczywiście piersią, i że piersią to JEST normalnie. Chłopak trochę się zmieszał, że mu się przekręciły słowa i w ogóle.
   No i dobra. Może faktycznie mu się przekręciły. Niemniej Freud miałby tu spore pole do popisu. I dziwny to świat zaczyna być, gdy karmienie butelką staje się normą, a pierś jest jakaś "be". W najbliższym mi otoczeniu nie znam ANI JEDNEJ kobiety, która karmi piersią. No a skoro większość ma rację, to znaczy, że butelki są normą, a piersiowanie... No właśnie, czym jest? Przeżytkiem?
    Na szczęście Antol o tym nie wie i ciumka ile się da. :) Wkrótce zacznie przygodę z jedzonkiem innym, niż mamine mleczko. Ale jeszcze nie, jeszcze nie.

wtorek, 25 stycznia 2011

Dumny mors i inne story

Antolek na całego opanował już unoszenie ciałka na dłoniach, a nie - jak to drzewiej bywało - na łokciach i przedramionach. Wypina przy tym dumnie pierś do przodu, jak mors. Tylko tych foczek nie widać, coby się miały tym zachwycać. :P Jest za to mama, która zachwyca się bardzo. :)
   Fajna zabawa ostatnich dni - giglanie Antolka! Jego bezbłędne śmianie się w głos, taki jakby żabi rechot przy tym... no kapitalna sprawa po prostu! :D Dziesięć minut giglania i antkowych rechotów i mam dobry humor na resztę dnia. :)
   Przewrotów jak nie było, tak nie ma. Za to pojawiły się jakieś próby przemieszczania do przodu: Antoś unosi pupkę na zgiętych w kolanach nóżkach i wypina ją wysoko w górę, jednocześnie odpychając się stopami od podłoża. Ot, taki "pies z głową w dół", mówiąc po jogowemu. ;) Na razie donikąd go te próby nie zaprowadziły, ale coraz odważniej sobie poczyna i tylko czekać dnia. :)
   No i z cyklu: scenki rodzajowe z życia kaczorków.

   (T)ata bawi się z (A)ntkiem w próby podciągania do siadania, z różnym skutkiem. Antolek nawet i ładnie się podciąga, ale w pierwszym stadium głowa jest nadal odchylona w tył. Tata, niepocieszony, pyta w przestrzeń:
T: Czy ta głowa naprawdę jest taka ciężka??
A: Yhy!
   Boki zrywaliśmy. :D Bo toż to prawie rozmowa, i to z sensem. :P