Ostatnio zważyłam moje dziecię, ot tak, dla orientacji. Antol już sam staje na wagę, wie, do czego służy i bardzo lubi, jak się tam cyferki wyświetlają (bo mamy elektroniczną wagę).
Dziabąg ma jakieś 14kg, +/- 200gram. Matko, jakie to moje dziecko już duże! Wzrostowo ostatnio było 93cm, stan na miesiąc temu (aż się boję go do miarki przystawiać, serio, ciuchy w rozmiarach dla trzylatków nosi już od jakiegoś czasu, szok!).
A ja 10kg do przodu. :) W tej ciąży nie mam tyle czasu na leżenie i tycie, jak w poprzedniej. Ponoć nadal szczupło wyglądam, nogi i ręce jeszcze nie napęczniałe, nadal mieszczę się w swoje normalne buty, nadal noszę rozmiar M i, by tradycji stało się zadość, nadal nie kupiłam ani jednej sztuki ciążowej garderoby. :P Chyba uda mi się osiągnąć swój mały "cel" tej ciąży i zamknąć swoją wagę poniżej 15kg na plusie. Biorąc pod uwagę, że jakieś 8-9kg stracę od razu po porodzie, to bardzo mało zostanie do "zjedzenia" dla Kijanki. ;)
Dziabąg ma jakieś 14kg, +/- 200gram. Matko, jakie to moje dziecko już duże! Wzrostowo ostatnio było 93cm, stan na miesiąc temu (aż się boję go do miarki przystawiać, serio, ciuchy w rozmiarach dla trzylatków nosi już od jakiegoś czasu, szok!).
A ja 10kg do przodu. :) W tej ciąży nie mam tyle czasu na leżenie i tycie, jak w poprzedniej. Ponoć nadal szczupło wyglądam, nogi i ręce jeszcze nie napęczniałe, nadal mieszczę się w swoje normalne buty, nadal noszę rozmiar M i, by tradycji stało się zadość, nadal nie kupiłam ani jednej sztuki ciążowej garderoby. :P Chyba uda mi się osiągnąć swój mały "cel" tej ciąży i zamknąć swoją wagę poniżej 15kg na plusie. Biorąc pod uwagę, że jakieś 8-9kg stracę od razu po porodzie, to bardzo mało zostanie do "zjedzenia" dla Kijanki. ;)