Czy tylko ja tak mam, że najchętniej siedziałabym cały dzień w fotelu albo leżała w łóżku i nic nie robiła? I że wstaję po, bagatelka, 10-11h snu, czyli gdzieś w okolicach 11:30? Pół dni już minęło, a ja dopiero zwlekam się z pieleszy i rozglądam za jakimś śniadankiem. Mój Szanowny Małżonek wczoraj już mi ten mój marazm ruchowy wypomniał - gniję w domu. Nawet nie mam na to jakiegoś sensownego wytłumaczenia.: czuję się dobrze, nie mdli mnie, ciąża przebiega miło i przyjemnie... po prostu mi się nie chce. :P I się zastanawiam - to normalne jest, czy po prostu wyłazi ze mnie skrywany od lat leń?
Żeby nie było, że tak całkiem NIC nie robię- czytam książki ciążowo-dzieciowe. Oto jedna z nich:
Piękne studium obłędu, w jaki popadają młodzi rodzice, którzy zupełnie się nie spodziewają, jak to NAPRAWDĘ z tym dzieckiem będzie. Śmieszne i prześmiewcze felietony Talki na temat jego potomka Pitulka i jego młodszej siostry Kudłatej, ujęte w formie książkowej. Polecam szczerze!
I moja "biblia ciążowa", czyli "W oczekiwaniu na dziecko". Pisana przez Amerykanów dla Amerykanów, czyli BARDZO szczegółowo, na prawie każdy temat z ciążą związany: od tego, jak poznać ciążę, jak wybrać odpowiedniego lekarza, poprzez dietę, kolejne stadia rozwoju bobasa itd. Oczywiście, skoro to ksiażka hamerykańska, trafimy na takie absurdy, jak pytanie o to, czy branie narkotyków w ciąży może zaszkodzić dziecku itp. :P Ale książka jest baaardzo wyczerpująco napisana - polecam.
Jutro idę zanieść mocz do analizy. Perspektywa biegania po mieście z pojemniczkiem pełnym moczu mnie rozwala. :P Ale - będzie dobrze. Muszę tylko wstać o 8:00 (sic!) rano, co nie będzie łatwe...
Ja wcześniej też chętnie tylko b ym leżała i nic nie robiła. Teraz za to ciągle chce mi sie gdzieś chodzić, bo mi kazali leżeć:D Ja zawsze wszystko na przekór. Ale za to ciągle bym spała. Tez jak poloże się wieczorem spać tak wstaje koło11-12. Ja nie wiem jak znowu będzie trzeba do szkoly iść jak będę musiała wstawać przed 7 :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
linka
:) he he, takie spanko czasem mi się śni. Ale pamietaj ze spisz tyle bo za dwoje
OdpowiedzUsuńHehe ja też leniwiec się zrobiłam w ciąży ;) Jak nie śpię do godzin południowych to nadrabiam po południową drzemką:P Choć ostatnio, kiedy mi każą właśnie nic nie robić ja mam aż nadto energii.. Ale to pewnie dlatego że chciałabym wyruszyć w końcu na zakupy dla Małej ;)
OdpowiedzUsuńA książek i czasopism o ciąży itp się naczytałam ;) teraz czytuję sporadycznie bo tak czy siak w praniu wychodzi nieco inaczej niż tam pisze ;)
O widze ze masz to samo co Ja ;D tylko ze Ja spie do 12 ;P i przysypiam jeszcze w dzien Lenie z nas :D
OdpowiedzUsuńSpoko, dziś spałam do 12:15. :P Aczkolwiek zaraz po "śniadaniu" wyszłam na 2h z domu, póki jasno na dworze. Ale jak usiądę w fotelu po śniadaniu, to nie ma już bata, żebym wstała. Straszliwe to.
OdpowiedzUsuń~kaczuszka, 2010-01-21 16:59
hej, poprzez przyjazne blogi trafiłam na Twoj i zdaje sie idziemy "łeb w łeb"... trzymam kciuki za Twoje kaczatko i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńtych ksiązek to j też się jak głupia naczytałam ale w suie to przydały się;)
OdpowiedzUsuńM.MAMUNIA
Gratuluje Kaczatka:)i zapraszam do siebie www.nasza-szyszka.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
czytam od poczatku i tez mi sie nic nie chce, a po tescie Mezu tez byl zszokowany, ale sie cieszy :-) dziecko-w-drodze.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuń