wtorek, 13 listopada 2012

Nocnika ciąg dalszy

   Kiedyś tam, dawno temu, wspominałam, że Antoś zrobił siku do nocnika. I że to był dla nas SZAŁ. Że już widzieliśmy oczami wyobraźni, jak lada dzień dziecko wyskoczy nam z pieluch i zacznie załatwiać swoje potrzeby w miejscu do tego przeznaczonym, a nie "robić pod siebie" w pampka.

   Oczywiście, jak zawsze, myliliśmy się.

   Antek miał dwa dni lepszej formy czy co, a potem obraził się na nocnik i dalej radośnie sikał w pieluchy. Pół biedy, gdyby tylko sikał - zdejmujesz ciężką od moczu pieluchę, wywalasz ją do kosza, a na jej miejsce zakładasz dziecku czystą i leciutką jak piórko. Pięknie i miło. Najgorsze były kupy. Cuchnące obrzydliwie, potężne (ja nie wiem, jak taka mała istotka jest w stanie wyprodukować tyle fekaliów???), często gęsto rozmazane po całych pośladkach, klejnotach rodowych Antonia itd. Ble! Chętnych do przebierania dziecka z TAKIEJ pieluchy jakoś nie było.

   Potem przyjechała babcia Antka i zaczął się dodatkowy problem - Antoś uznał, że uciekanie przed babcią z gołym tyłkiem, to jest super zabawa: babcia się tak fajnie denerwuje, gada jakieś śmieszne rzeczy (no bo przecież nie grozi na poważnie, prawda?) i w ogóle super fun. A najfajniej jest uciekać z taką pupą usmarowaną kupą... Najczęściej do akcji musiała wkraczać mama (czyli mła). Babcia się ewidentnie męczyła z tym zmienianiem pieluchy.

   Potem jeszcze się dwa razy zdarzyło tak, że Adam zabrał syna na basen, gdzie młody uznał za wskazane załatwić swoje grubsze potrzeby wprost do basenu. Pieluszka-kąpieluszka niewiele pomogła. :/ Siara na maksa. Mąż zapowiedział, że dopóki dziecko nie ogarnie załatwiania się na nocnik, basen idzie w odstawkę. I jeszcze się posprzeczaliśmy w tym temacie. :/

   W końcu uznałam, że trzeba po prostu zadziałać, bo dorośli się męczą, dziecko jest skołowane i ogólnie jakaś chora sytuacja się robi z tym Antka sikaniem i kupaniem. A póki babcia jest pod ręką - trzeba działać zdecydowanie. Poszłam do sklepu i zakupiłam 21 par majtek chłopięcych. I zaczęliśmy po prostu je Antkowi zakładać w ciągu dnia. Przez pierwsze cztery czy pięć dni po prostu wycieraliśmy kilka razy dziennie podłogę tam, gdzie młody uznał za stosowne sobie siknąć (dzięki Ci synu, że nie na dywany!). I gatki z kupongiem przebrać, dziecko wymyć pod prysznicem... W sumie nawet nie było to takie uciążliwe, jak myślałam. I nagle, ni z tego ni z owego - Antek zawołał ZANIM zrobił siku. Dwa razy jednego dnia. A potem na spacerze, gdy zesikał się w pieluszkę (bo na spacer jednak jeszcze zakładamy), to POCZUŁ ten fakt i zażądał zmiany pieluchy, bo on w obsikanej nie będzie chodzić (a kiedyś potrafił pół dnia chodzić z jednej i tej samej, wiszącej mu niemal w kostkach - tak była ciężka). A po powrocie ze spaceru normalnie usiadł na nocnik i grubszą akcję tam zaliczył też. I od tego dnia jakoś pooooszłoooo! :)

    Jeszcze nie ma 100% trafień, czasem trzeba Antolkowi "przypomnieć", że może by siku poszedł zrobić czy coś. W nocy też pielucha jest w użyciu, ale od dobrych kilku dni jest sucha po całej nocy i pierwszy sik ląduje w nocniku.
   Jestem mega-dumna! I zaskoczona, że tak szybko i łatwo to poszło. Nastawiałam się na zasikany cały dom, wieczne pranie majtek (dlatego kupiłam ich sporo, żeby nie prać codziennie) i jakiś stres ogólny. A wyszło jakoś naturalnie i całkiem fajnie. I teraz mi zostało tak naprawdę tylko jedno dziecko do pieluchowania - UFFF!

10 komentarzy:

  1. Brawo dla Antka:) i dla Ciebie za upór i konsekwencję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to masz super, bo u nas chodzenie w majtkach nic nie pomoglo na wolanie, a chodzenie w obsikanej pielusze pol dnia dla Kingi dalej jest frajda.. bo ma 2lata i 8miesiecy a nie odczuwa tego, ze pielucha mokra, ciezka i smierdząca;/ ehh.. 2tygodnie potrafila chodzic w majtkach i sikac gdzie popadnie, nie wolac, robic kupe do majtek;/ koszmar jakis.. najgorsze jak nasikala na lozko;/ ehh zwatpilam i jeszcze biega w pampersie.. zobaczymy, moze przyjdzie samo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromne gratulacje! Antoś to bardzo mądry chłopczyk.Wydaje mi się ,że zawsze my rodzice bardziej się denerwujemy ,że coś jest nie do przeskoczenia a nasze dzieci potrafią nas niezle zaskoczyć.Pozdrawiam.xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj,
    bardzo spodobało nam się jak prowadzisz blog. W związku z powyższym chciałybyśmy przyznać Ci wyróżnienie Liebster Blog. Jeśli się zgadzasz, zapraszamy na nasz blog (www.multisupermama.blogspot.com), gdzie znajdziesz skrócone zasady i pytania, na które, prosimy, byś odpowiedziała na swoim blogu.

    Pozdrawiamy ciepło.
    Życzymy zdrowia.

    Karolina i Gabi

    PS. Obie też mamy synów Antków :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. no to brawo! powiem Ci, ze ja jestem przekonana, że póki rodzic się nie skusi na zwykłe majciory to dzieciaka nie oduczy... ja do tej pory pamietam jak wracałam z pracy, a na kaloryferze suszyło się po 5-7 par gaci małej Zu... ale było minęło kupongi w majtkach odeszły w zapomnienie (no do momentu gdy pojawił się eM...)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, nominowałam Cie do zabawy Liebster Blog:) http://fajnaferajna.wordpress.com/2012/11/15/wyroznienie-liebster-blog/

    OdpowiedzUsuń
  7. no udało sie super :) wielkie brawa:)
    Kochana zostałaś wytypowana do zabawy szczegóły na moim blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. no to gratuluje ;) u nas ze starsza corka poszlo szsybko, jeszcze przed 2 urodzinami przestala nosic pieluche, w nocy nie zalatwiala sie... mloda do tej pory (ma 2 lata) budzi sie z pelna pielucha, w dzien nocnik mija szerokim lukiem - wiem tylko, kiedy robi cos grubszego, to zawsze zdazymy wysadzic, wiekszy problem z siusianiem i z jej awersja do nocnika... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje dla Antka :)!
    P.S. Opis zawartości pieluchy - GENIALNY :D

    OdpowiedzUsuń